środa, 24 lipca 2013

Depilacja z Joanną

Hej kochani! ;)
Co robicie, aby Wasza skóra była piękna i gładka - bez uporczywych włosków? Stawiacie na maszynki, kremy do depilacji, wosk, a może depilatory? Ja dzisiaj mam dla Was dwie recenzje kremów do depilacji marki Joanna z serii Sensual.


 Zacznę może od kremu do depilacji nóg, ponieważ lepiej się sprawuje... ;)
 
Od producenta:
Dzięki nowej formule krem zapewnia jeszcze szybszą i skuteczniejszą depilację nóg. Zawiera ekstrakty z miodowego melona oraz rumianku, które działają łagodząco i nawilżająco.
-zapewnia szybką i skuteczną depilację nóg
-jest bezbolesny i wygodny w użyciu
-posiada przyjemny, świeży zapach
-dodatkowo w opakowaniu znajduje się saszetką z emulsją nawilżająco-łagodzącą
-po zabiegu skóra nóg jest gładka i przyjemna w dotyku

Co sądzę ja?: 
Krem zamknięty jest w dość wygodniej, sporej tubce - nie ma problemów z jego wydobyciem. O ładnym zapachu można sobie pomarzyć, krem strasznie śmierdzi. Nakłada się go bez problemów dołączoną szpatułką. Ale przejdę już do działania, bo to najważniejsze.. No więc nałożyłam go na nogi  i czekałam cierpliwie wyznaczone 6-8 minut przez producenta (w moim przypadku 8, a  nawet trochę dłużej) później zabrałam się za usuwanie kremu szpatułką.. i owszem usunął włoski, jednak nie wszystkie! Co najmniej 1/2(!) pozostała.. do tego przy jednym użyciu (na samiutkie nogi) zużyłam pół opakowania. Bardzo długo ta cała ceremonia depilacji trwa przy użyciu tego specyfiku, bo zanim go nałożę, zanim minie czas, zanim go się pozbędę.. masakra. Więc ja za takie coś podziękuję i pozostanę przy maszynkach, i od czasu do czasu wosku. 

Niestety krem nie spełnił moich oczekiwań - nie usówa w pełni włosków, a do tego nie grzeszy wydajnością, według mnie nie warto zawracać sobie nim głowy.


Czas na krem do depilacji pach, okolic bikini oraz rąk.
 

Od producenta:
 Dzięki nowej formule krem zapewnia jeszcze szybszą i skuteczniejszą depilację włosów z delikatnych partii ciała. Zawiera mleczko z awokado oraz ekstrakt rumianku, które działają łagodząco i nawilżająco.
-zapewnia szybką i skuteczną depilację delikatnych partii ciała
-jest bezbolesny i wygodny w użyciu
-posiada przyjemny, świeży zapach
-dodatkowo w opakowaniu znajduje się saszetką z emulsją nawilżająco-łagodzącą
-pozostawia gładkie i aksamitne w dotyku ciało

Co sądzę ja?:
No więc tak jak w przypadku kremiku powyżej ten także zamknięty jest w sporawej, prawie, że identycznej tubce. Zapach również w tym przypadku jest nieprzyjemny, a konsystencja praktycznie taka sama. Działanie jednak jest o wiele, wiele gorsze. Według mnie ten krem nie robi NIC. Zgodnie z zaleceniem producenta trzymałam go to 8-10 minut ( później się wkurzyłam i trzymałam 15)  i co? Nic, kompletnie nic - włosy jak były nadal są!! Wydajnością również nie grzeszy.. tym bardziej, że nie usówa owłosienia. Depilacja (o ile tak to można nazwać) tak samo jak w przypadku osobnika wyżej trwa według mnie stanowczo za długo.

Temu kremikowi już podziękuję, jestem nim bardzo zawiedziona i nie polecam nikomu.

 

Poniżej macie skład kremów, zaczynając od tego do depilacji nóg.

Do tego do obu kremów dołączona była emulsja, która jest bardzo przyjemna, koi, nawilża - to ona najbardziej przypadła mi do gustu..  a zużyłam ją po depilacji zwykła maszynką, bo tu tak naprawdę była potrzebna :D

Jeżeli jednak moje recenzje Was nie zniechęciły i może Wasze włoski są bardziej delikatne, to kremiki możecie dostać w drogeriach Natura w cenie 11 zł/ 100 g bądź w sklepie internetowym: TUTAJ
Co sądzicie o kremach do depilacji? Używałyście możne tych z Joanny? ;)

46 komentarzy:

  1. a ja lubiłam ten zielony :)
    również na nogi zużywałam pół opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety się nie sprawdził.. ;(

      Usuń
  2. A ja mogę polecić na wypróbowanie kremy do depilacji z Eveline koszt waha się od 7-12 zł zależy gdzie i czy jest akurat jakaś promocja, są 3 rodzaje. Miałam również z Bielendy i też nie był zły :) Dobrze wiedzieć, że ten się nie sprawdził na pewno go nie kupię.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale już chyba nie pokuszę się na kolejny krem do depilacji.. a dużo z tym zachodu ;)

      Usuń
    2. miało być : za dużo :) zjadłam jedną literkę :D

      Usuń
  3. ja kremów nie lubię, ale plastry owszem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie również niezbyt takie kremy się sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
  5. obecnie zużywam evelline, może ten też wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że się nie sprawdził :( ja korzystam z maszynki albo z depilatora. Kremy raczej sporadycznie. Ale zwykle to jest właśnie Joanna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jakoś przyzwyczaiłam się do maszynki

    OdpowiedzUsuń
  8. moja siostra ma te i też jej nie przypadły do gustu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubię kremów do depilacji, nie mam do nich cierpliwości :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam kremów do depilacji, nie wierze w ich działanie, ale ostatnio chciałam się przekonać i kupić, ale po tej recenzji raczej sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie używam kremów do depilacji. kiedyś lata temu używałam takiego w saszetce z Rossmanna. był bardzo skuteczny i miałam po nim spokój z włoskami na tydzień, ale co z tego jak na moich łydkach zaczęły pojawiać się rozstępy które mam do dziś. od tej pory nie używam kremów do depilacji, a na rozstępy próbowałam wszystkiego i nic nie pomogło :(. kremy do depilacji to straszna chemia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to rzeczywiście nie fajnie i masz rację, co do chemii..

      Usuń
  12. też go mam i u mnie się on nie sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja uwielbiam kremy do depilacji, u mnie sprawdzają się idealnie, a ten niebieski to jeden z moich faworytów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam tego kremu do depilacji nóg i u mnie było to samo - po depilacji musiałam jeszcze poprawiać maszynką :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy krem miała moja siostra i również nie była z niego zadowolona..

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kiedyś miałam też jakis krem do depilacji i co? Nic... dlatego też podziękuję..

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię kremów do depilacji :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używałam bardzo dawno temu kremu do depilacji chyba z Tanity i w sumie był niezły ;-) Ale jak dla mnie za dużo zabawy z tymi kremami, wolę maszynkę :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie dość, że się nie sprawdziły to jeszcze ta cała szkodliwa chemia wnika w skórę :/ raz bardzo dawno go użyłam i nigdy więcej, tak jak Ty byłam niezadowolona z efektów.

    Teraz nogi depiluję woskiem od dłuższego czasu i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no taka prawda :( też ostatnio z woskami eksperymentuję ;)

      Usuń
  20. mam je oba ale jakoś topornie mi idzie zabrać się do nich :D

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam i nie byłam zbytnio szczęśliwa z ich posiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie używam czegoś takiego , bo najnormalniej na świecie nie kręci mnie ta forma depilacji.

    Mam podgrzewacz z woskiem i jest gitara ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jednak wolę stare dobre maszynki. Zresztą u mnie depilacja maszynką wystarcza na tydzień a jak się uprę to i dłużej. Mam również depilator elektryczny ale po zastosowaniu jego przez 2 dni niestety nogi muszę mieć w miarę zasłonięte po chrostki mi wychodzą ale czasami zabieg przy jego użyciu musiałam powtarzać tylko raz na 1,5 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja używam plastrów do depilacji z tej serii i jestem baaardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie kremy do depilacji denerwują.

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam kiedyś ten krem do nóg. Jak dla mnie to było czasochłonne nakładanie - czekania - zmywanie itp. :D
    Maszynką szybciej i komfortowo :D
    Z żelem do golenia od Joanny w wersji melonowej to już ogromna rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń
  27. miałam plastry Joanny, ależ to bolało! ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdecydowanie bardziej wolę tradycyjną depilację :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wolę tradycyjną depilację ;)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  30. kiedyś próbowałam kremu ale za dużo z tym paćkania się :) nogi golę depilatorem, a potem ewentualne poprawki maszynką :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze ich nie używałam :)
    Obserwuję i liczę na rewanż :)
    Zapraszam http://pieknekosmetyki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. nie próbowałam, zostanę przy depilatorze ;)
    zapraszam do siebie ;)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  33. wstyd się pewnie przyznać, ale nigdy w życiu nie używałam kremu do depilacji.. od lat używam depilatora, na delikatniejsze rejony maszynki i chyba przy takim rozwiązaniu pozostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mi ten krem nic nie dawał... kiedyś depilowałam się też maszynkami ale mam juz tyle blizn po zacięciach że przerzuciłam sie w koncu na depilator (philipsa, z dyskami, do stosowania na mokro) robię sobie gorącą kąpiel żeby włoski łatwiej wychodziły z cebulkami i pół godziny i mam spokój na długi czas.. mam jasne włoski wiec nie widac ich czasami nawet przez 3 tygodnie

    OdpowiedzUsuń
  35. na mnie w ogóle kremy do depilacji nie działają...

    OdpowiedzUsuń
  36. O nie! Kremy do depilacji to produkt, którego szczerze nienawidzę. Ostatnio pierwszy raz zdecydowałam się na depilację woskiem w salonie kosmetycznym. Ból którego się spodziewałam, bo stokrotnie mniejszy niż rzeczywisty. Wiem już, że ani kremy do depilacji, ani maszynki już mi potrzebne nie będą (:

    OdpowiedzUsuń
  37. Z tego co pamiętam miałam je dawno temu. Były straszne ;]

    OdpowiedzUsuń
  38. Ooo też je testowałam i mam takie same zdanie na ich temat! Jak kremy, to tylko Vanity laser Expert firmy Bielenda. Ale jak dla mnie to z kremami jest za dużo zabawy i brudu. Ja potrzebuję się ogolić szybko i bezboleśnie a nie przesiadywać w łazience.. ;/
    glatt.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Popraw byka, bo masz napisane w opisie usÓwa, a powinno być usUwa...

    OdpowiedzUsuń