Na dworze mróz, więc o usta trzeba dbać.. nie wiem jak Wam, ale mi się ostatnio strasznie przesuszają. W codziennej ochronie bardzo pomaga mi wazelina do ust marki Floslek. Posiadam wersję poziomkową i różaną. ♥

Wazelina zamknięta jest w solidnym, metalowym opakowaniach, wadą może być to, że trzeba ją aplikować palcami bądź pędzelkiem, co przy tej pierwszej opcji nie jest zbyt higieniczne. Szczególnie, jeżeli ktoś ma długie paznokcie. Wazelina ma gęstawą konsystencję, która przy kontakcie z ustami bez problemów się rozprowadza. Po jej użyciu usta pięknie błyszczą - jak po nałożeniu bezbarwnego błyszczyku.

Najbardziej zauroczyła mnie wersja poziomkowa - pachnie obłędnie, aż chciałoby się zjeść. Wersji różanej również niczego nie brakuje, jednak nie pokochałam jej aż tak bardzo :P W zapachach nie ma nic sztucznego.
Z działania jest jak najbardziej zadowolona - moje usta po jej użyciu są dobrze nawilżone, a przy systematycznym stosowaniu nie ma mowy o suchych skórkach, do tego całkiem długo się utrzymuje ♥
Polecam :) jeżeli jej aplikacja Wam nie straszna, to warto wypróbować :)
Możecie ją dostać w większości drogerii za około 7 zł.
Znacie? Lubicie? :)