niedziela, 17 listopada 2013

Ognista czerwień

Cześć :)
Dzisiaj mam dla was recenzję pomadki marki Bell - trwale barwiącej usta. Jak pierwszy raz otworzyłam opakowanie i zobaczyłam ognisto-czerwony kolor, to nieźle się przeraziłam, ale na szczęście moje przerażenie okazało się błędne.. o tym niżej :)


Do wyboru są trzy kolory - ja posiadam ten ostatni.

Pomadka, czy tam szminka - jak kto woli :D zamknięta jest w przyjemnym opakowaniu, jednak jego podstawową wadą jest to, że ścierają się napisy.
Kolor tak jak wyżej napisałam w opakowaniu jest ognisto-czerwony, jednak po aplikacji na usta, staje się delikatny (na zdjęciu wyszedł troszkę różowo, jednak w rzeczywistości jest bardziej czerwony). 


Pomadka bez problemów się rozprowadza, dzięki gęstej, naprawdę fajnej konsystencji i trzyma na ustach 2-3 godziny. Może i nie jest to jakiś zabójczy wynik, jednak nie jest to drogi produkt, a więc nie narzekam :) Nie zauważyłam wysuszenia ust, a wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że to cudeńko troszkę je nawilża.

Pomadka daje fajny efekt na ustach, przy czym przez przyzwoity czas się utrzymuje i ich nie wysusza.

Jej koszt to około 12 zł, a możecie ją dostać głównie w drogeriach Natura.


Jak widać wyżej, kolor wcale taki straszny na ustach, jak w opakowaniu nie jest :D Na zdjęciach wyszedł troszkę blado - w rzeczywistości jest ciut intensywniejszy/ciemniejszy, ale wciąż przyjemny.

Jak Wam się podoba ta pomadka? Czujecie się skuszone, a może niekoniecznie? ;)

26 komentarzy:

  1. Ładny, naturalny efekt :) lubię takie pomadki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze,że nie taka krwista czerwień;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ognista czerwień :D o lol :D
    wygląda ja balsam do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ustach wcale czerwieni niestety nie przypomina :) Patrząc na produkt w opakowaniu można się zniechęcić myśląc, że dostanie się mocny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie pomyślałabym że na ustach będzie tak delikatna w kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pierwszy rzut oka też myślałam że to ognista czerwień trochę mnie to zmyliła a tu proszę kolorek może być jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo delikatnie ta pomadka wypada ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam odcień 02 i jestem nim zachwycona :) Czerwień bardzo mnie kusiła, ale efekt jednak nie jest tym czego oczekiwałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo delikatna, raczej jak błyszczyk:)
    ciekawią mnie dwa pozostałe kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna ale ja nie czuję się dobrze w takim kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja już myślałam ze ona będzie bardzo ognista a tu miłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam, że kolor na ustach będzie intensywniejszy, ale i tak daje ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. serio spodziewałam się ognistej czerwieni:) a tu szok, delikatna i nawet dobrze fajna jest

    OdpowiedzUsuń
  14. ja również spodziewałam się okrutnej czerwieni na ustach, a tu taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na ustach wygląda bardzo ładnie, tak delikatnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawią mnie te pomadki, lubię takie koloryzujące tinty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Osobiście nie lubię takich produktów. Podobnie jak Ty przeżyłam szok zamawiając piękną różową pomadkę bodajrze z Maybelline , po otwarciu zobaczyłam brązową szminkę którą po nałożeniu zostawiała jedynie lekką poświatę. ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Niby czerwień ale bardzo delikatna:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze a już myślałam że usta też będą takie czerwieniaste :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ładny naturalny kolor, lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  21. faktycznie kolor okazał się delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. OOOO jaka delikatna, fajnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. zdecydowanie za mała pigmentacja ;/

    OdpowiedzUsuń