niedziela, 2 marca 2014

Wyniki konkursu z marką Floslek

Witajcie!
Konkurs z marką Floslek zakończył się 24 lutego, a ja dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę, aby wylosować zwycięzców :) 

A oto ONI:



Gratuluję Wam wygranej! :) 
Już piszę do Was maile.
 Buziaki :)

niedziela, 23 lutego 2014

Ni to czerwień, ni pomarańcz..

Hej :D
Kiedyś dawno, dawno temu pisałam Wam o pomadce w płynie marki Bell : KLIK, dzisiaj również będzie o tym wynalazku, tyle, że w wersji Light, jesteście ciekawe, czy spisała się ona równie dobrze, jak normalna wersja? :)


Posiadam Lip Tint w kolorze nr 11 - niby delikatna pomarańcz, jednak na ustach ukazuje swe różowe oblicze :)
Bez problemu się rozprowadza, wygląda ślicznie i zdecydowanie delikatniej niż normalna wersja. Po nałożeniu na usta zasycha i staje się matowa.
Trwałość jest bardzo dobra, bo wytrzymuje kilka godzin w nienagannym stanie. Wadą może być, jednak  to, że wysusza usta, no cóż, taki minus za cenę trwałości :P 

 Powyżej macie porównanie, po lewej stronie normalna wersja nr 4, a po prawej light nr 11.

Jeszcze zdjęcie na ustach, wybaczcie jakość, ale baterie w aparacie się rozładowały i pozostał mi jedynie telefon.. w rzeczywistości kolor jest mniej różowy.

Pomadkę możecie dostać w większości drogerii za około 11 zł.


Jak Wam się podoba to cudeńko? :D
Kochani przypominam o konkursie, który trwa do 24 lutego! KLIK KLIK

piątek, 14 lutego 2014

Konkurs Walentynkowy

Witajcie :)
Z okazji dzisiejszego święta zakochanych mam dla Was niespodziankę! Otóż OGŁASZAM KONKURS WALENTYNKOWY:) Do wygrania same wspaniałości, o których możecie przeczytać niżej.




Do zgarnięcia są 3 zestawy (tak, tak wygrywają 3 osoby!!!), które składają się z następujących produktów:
- Floslek, Mineral Therapy - krem na dzień,
- Floslek, Mineral Therapy - krem na noc,
- Floslek, Mineral Therapy - krem pod oczy,
- Floslek, Mineral Therapy - maseczka,
 oraz...
- zawieszka - serduszko Swarovskiego, zdjęcie możecie zobaczyć niżej :)



Zasady:
- Odpowiedz na pytanie.
- Polub fan page firmy Floslek KLIK oraz mojego bloga KLIK.
- Zostaw swój e-mail oraz imię i pierwszą literkę nazwiska pod jaką lubisz na fb.

Konkurs trwa od 14.02 do 24.02 br. Wyniki postaram się ogłosić, jak najszybciej, poprzez losowanie :)

Pytanie brzmi następująco:
Jakie minerały wchodzą w skład linii Mineral Therapy marki Floslek?

Dla ułatwienia :
Odpowiedź na pytanie:
Lubię na fb jako : ( imię oraz pierwsza litera nazwiska )
E-mail :

Powodzenia! :)

środa, 12 lutego 2014

Czerń z niespodzianką

Hejj! :)
Od kiedy piaskowe lakiery marki Wibo weszły do sklepów, miałam ochotę na kilka kolorów, jednak bardzo trudno było mi trafić na te, które mnie zauroczyły.. aż w końcu udało mi się dorwać te cudeńka.. wśród nich był lakier nr 1 - piękna czerń z niebieskimi i zielonymi drobinkami, która cudownie wygląda w słońcu.


Lakier zamknięty jest w typowej dla Wibo buteleczce, ma średniej grubości pędzelek, którym bez problemu rozprowadza się emalię. Kolor jest czarny, jednak ma w sobie niespodziankę, którą są urocze niebieskie i zielone drobinki. Wykończenie jest chropowate, piaskowe, ma swój urok. 
Cudeńko to całkiem przyzwoicie się utrzymuje na paznokciach, bo nawet i 4 dni bez żadnych odprysków, do tego schnie błyskawicznie.

Uwielbiam :) ta czerń, te drobinki.. no cudo! :D

Możecie go dostać w Rossmannie za około 8 zł.



Co sądzicie o piaskowych lakierach? Podoba się Wam ten? :D

sobota, 8 lutego 2014

Wiśniowy zawrót głowy

Hej! :P
Dzisiaj będzie o pielęgnacji ciała :) Mianowicie o żelu pod prysznic oraz maśle do ciała marki Floslek. Oba cudaki pachną wiśniami - uwielbiam te owoce, a co sądzę o zapachu kosmetyków możecie przeczytać niżej :)

Zacznę od żelu pod prysznic :)

Żel pod prysznic może nie jest zamknięty w jakimś szczególnie urodziwym opakowaniu, jednak lubię jak tego typu kosmetyki mają przezroczyste opakowania, dzięki czemu ich koniec nas nie zaskoczy. Żel ma piękny, soczysty kolorek i gęstawą konsystencje, która dobrze się pieni, więc naprawdę miło się go używa. Co do zapachu, to jest on przyjemy, a nawet bardzo! Słodziutko pachnie :)


Żel świetnie oczyszcza ciało z wszelkich zanieczyszczeń, przy czym nie nawilża ani nie wysusza skóry. Ja, jednak tego nawet od niego nie wymagam, w końcu od czego są balsamy i inne mazidła? :P
Z wydajnością nie jest źle, a ja sobie go nie żałuję :)

Bardzo przyjemy kosmetyk, który zachwyca zapachem :) 
Pojemność i cena: 250 ml/ około 14 zł


Kolejnym wiśniowym cudeńkiem jest masło do ciała :)


Kiedyś już Wam pisałam o masełku marki Floslek, tyle, że w wersji o zapachu mango i marakui: KLIK
Odczucia mam bardzo podobne, a nawet lepsze! :D Masło ma solidne opakowanie, które jest bardzo dobrze zabezpieczone. Konsystencja jest gęsta, typowa dla tego typu kosmetyków, a do tego kolor zachęca do użytku, mówi : Weź mnie! Bo jednak wygląd ma spore znaczenie :) Zapach cudny, ciut delikatniejszy niż w przypadku żelu pod prysznic, ale to może nawet i dobrze :) 


Masełko szybko się wchłania, pozostawia po sobie delikatną warstewkę ochroną - ale spokojnie nie klei się do ubrań. Nawilżenie jest cudowne! Teraz zimą, kiedy miejscami mam przesuszoną skórę czyni cuda :)
Na wydajność nie narzekam! :)

Kolejne cudne masełko marki Floslek :) Uwielbiam!! :)
Pojemność/Cena: 240 ml/ około 24 zł

Znacie żel lub masło do ciała? A może inną wersję zapachową? Jestem ciekawa, czy też lubicie :)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Fioletowy ideał!

Hej :D
Moje paznokcie coś ostatnio nie są w za dobrym stanie, jednak nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem fioletowego cudeńka marki Bell. Jest to nr 011 ♥ 



Lakier zamknięty jest w przyjemnej dla oka buteleczce. Ma wygodny, cienki pędzelek, toteż nie ma żadnych problemów z aplikacją.
 Kolor lakieru jest, jak już wyżej wspomniałam CUDOWNY, zdjęcia niestety nie oddają do końca jego uroku! :P Już Wam pisałam, że uwielbiam fiolet? :D 


Do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw, lakier wysycha w miarę szybko :) Trwałość jest zadowalająca, bo w przyzwoitym stanie trzyma się 3-4 dni.

Jestem zadowolona z tego lakieru, pięknie wygląda na paznokciach :)
Możecie go dostać np. w drogeriach Natura, Hebe za około 11 zł.

Co sądzicie o tym kolorze? Lubicie fiolet na paznokciach? 

niedziela, 2 lutego 2014

Poziomka? A może róża?

Witajcie moi drodzy ;))
Na dworze mróz, więc o usta trzeba dbać.. nie wiem jak Wam, ale mi się ostatnio strasznie przesuszają. W codziennej ochronie bardzo pomaga mi wazelina do ust marki Floslek. Posiadam wersję poziomkową i różaną. 


Wazelina zamknięta jest w solidnym, metalowym opakowaniach, wadą może być to, że trzeba ją aplikować palcami bądź pędzelkiem, co przy tej pierwszej opcji nie jest zbyt higieniczne. Szczególnie, jeżeli ktoś ma długie paznokcie. Wazelina ma gęstawą konsystencję, która przy kontakcie z ustami bez problemów się rozprowadza. Po jej użyciu usta pięknie błyszczą - jak po nałożeniu bezbarwnego błyszczyku.


Najbardziej zauroczyła mnie wersja poziomkowa - pachnie obłędnie, aż chciałoby się zjeść. Wersji różanej również niczego nie brakuje, jednak nie pokochałam jej aż tak bardzo :P W zapachach nie ma nic sztucznego.
Z działania jest jak najbardziej zadowolona - moje usta po jej użyciu są dobrze nawilżone, a przy systematycznym stosowaniu nie ma mowy o suchych skórkach, do tego całkiem długo się utrzymuje 

Polecam :) jeżeli jej aplikacja Wam nie straszna, to warto wypróbować :)
Możecie ją dostać w większości drogerii za około 7 zł. 

Znacie? Lubicie? :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Kropeczki

Hejj! :D 
Co tam u Was ciekawego? :D Dzisiaj przybywam do Was, aby pokazać Wam moje kropeczko-we mani, które wykonałam za pomocą lakieru OPI z niemieckiej kolekcji oraz zwykłej bieli marki Wibo.Do zrobienia kropeczek użyłam pędzelka z Avonu.



Szaraczek OPI kryje dość średnio, są potrzebne co najmniej dwie warstwy, a do tego pędzelek jest nieprzyjemny, więc malowanie nim nie sprawia mi przyjemności. Kolor za to bardzo mi się podoba, ostatnio ubóstwiam takie ciemne odcienie :) 
Biały lakier z Wibo, którego na zdjęciach zabrakło (wybaczcie) ma świetną konsystencję do robienia kropeczek i szybko wysycha.


Podoba się Wam ? :))

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Witajcie,
Wiem, że ostatnio rzadko się tu pojawiam za co po raz kolejny już przepraszam :) Dzisiaj przerywając przygotowania do wigilijnej kolacji przybywam, aby złożyć Wam życzenia :)



Życzę Wam dużo zdrowia, szczęścia, miłości, spełnienia wszystkich marzeń i przede wszystkim Wesołych Świąt spędzonych w miłej, rodzinnej atmosferze oraz oczywiście dużo prezentów pod choinką! :)


Buziaki :*
I jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!

niedziela, 24 listopada 2013

Sky Blue

Hej :)
Pamiętacie może jak jakiś czas temu pokazywałam Wam śliczny różowo-biały brokatowy lakier do paznokci marki Ebalay? Jak nie to zapraszam tu KLIK. A to dlatego, że dzisiaj pokażę Wam jego braciszka w niebiesko-białej wersji :)


Na zdjęciach są dwie warstwy tego lakieru, jak kogoś przerasta ilość drobinek, zawsze może dać jedną ;) 

Lakier ma przyjemną konsystencję, bez problemów się rozprowadza oraz w miarę szybko wysycha. Naprawdę ślicznie i efektownie wygląda na paznokciach :)
Jego jedyną wadą jest to,że bardzo ciężko się zmywa, jednak taki urok brokatowych lakierów.

Na zdjęciach możecie go zobaczyć na ciemnoniebieskim oraz zielonkawym tle, na którym bardziej się Wam podoba? ;)

Lakier możecie dostać tutaj: KLIK za około 7$. 


Jak Wam się podoba to cudeńko ?:)

niedziela, 17 listopada 2013

Ognista czerwień

Cześć :)
Dzisiaj mam dla was recenzję pomadki marki Bell - trwale barwiącej usta. Jak pierwszy raz otworzyłam opakowanie i zobaczyłam ognisto-czerwony kolor, to nieźle się przeraziłam, ale na szczęście moje przerażenie okazało się błędne.. o tym niżej :)


Do wyboru są trzy kolory - ja posiadam ten ostatni.

Pomadka, czy tam szminka - jak kto woli :D zamknięta jest w przyjemnym opakowaniu, jednak jego podstawową wadą jest to, że ścierają się napisy.
Kolor tak jak wyżej napisałam w opakowaniu jest ognisto-czerwony, jednak po aplikacji na usta, staje się delikatny (na zdjęciu wyszedł troszkę różowo, jednak w rzeczywistości jest bardziej czerwony). 


Pomadka bez problemów się rozprowadza, dzięki gęstej, naprawdę fajnej konsystencji i trzyma na ustach 2-3 godziny. Może i nie jest to jakiś zabójczy wynik, jednak nie jest to drogi produkt, a więc nie narzekam :) Nie zauważyłam wysuszenia ust, a wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że to cudeńko troszkę je nawilża.

Pomadka daje fajny efekt na ustach, przy czym przez przyzwoity czas się utrzymuje i ich nie wysusza.

Jej koszt to około 12 zł, a możecie ją dostać głównie w drogeriach Natura.


Jak widać wyżej, kolor wcale taki straszny na ustach, jak w opakowaniu nie jest :D Na zdjęciach wyszedł troszkę blado - w rzeczywistości jest ciut intensywniejszy/ciemniejszy, ale wciąż przyjemny.

Jak Wam się podoba ta pomadka? Czujecie się skuszone, a może niekoniecznie? ;)

sobota, 26 października 2013

Marmurki

Jak tylko na jakimś blogu zobaczyłam marmurkowe lakiery marki Lemax na paznokciach, to od razu chciałam je mieć :)  Nie śpieszyło mi się z zamawianiem ich na allegro, gdyż najpierw chciałam sprawdzić, czy nie dostanę ich gdzieś stacjonarnie. Obszukałam się i nie znalazłam, a więc allegro poszło w ruch, zamówiłam i na przesyłkę czekałam przeszło MIESIĄC! Ważne, że doszła :)



 Lakierów było w sumie 5, jednak jeden wyleciał mi z ręki i wylądowała na płytkach - nie przeżył tego spotkania, ale to nic, bo wśród tych pięciu lakierów były dwa praktycznie identycznie róże, więc nie rozpaczam :)




Nie spodziewałam się jakiejś super jakości, bo skoro za 5 lakierów zapłaciłam 12 zł, to czego tu wymagać? A tu nawet miło się zaskoczyłam, bo lakiery, co prawda jakoś super nie kryją ( po 2-3 warstwach), jednak za to w przyzwoitym czasie wysychają i bez odprysków na moich paznokciach wytrzymują nie mniej niż 3 dni.

Lakiery ślicznie wyglądają na paznokciach, a jeżeli chodzi o jakość, to nie mam im nic do zarzucenia :)

Zdjęcia robiłam na szybko i mam nadzieję, że jako tako widać malutkie, czarne drobinki zatopione w emalii. Dzięki nim właśnie te lakiery są takie cudne! :D

Podobają się Wam? Co sądzicie? :)

poniedziałek, 14 października 2013

3x nawilżenie

Witajcie moi drodzy! :)
Dzisiaj mam dla was recenzję aż trzech kosmetyków, a wszystkie służą do nawilżenia ciałka.. :)  Są to kosmetyki marki Joanna z Apteczki Babuni. 
.

Na pierwszy ogień idzie balsam do ciała z proteinami mlecznymi oraz ekstraktem z miodu.


Balsam zamknięty jest w dużej, bo 500g butli z pompką,co oczywiście bardzo ułatwia korzystanie z owego kosmetyku. Ma typowo balsamową konsystencję, trochę rzadką, która bardzo szybko się wchłania. Pachnie całkiem przyjemnie, aczkolwiek ja nie czuję ani mleka, ani miodu. Z moją naturalną skórą, która nie ma zbyt wielu wymagań radzi sobie bardzo dobrze, natomiast, czy z suchą poradzi sobie równie dobrze? Mam co do tego pewne obawy. Wydajność jest ok, dzięki wielkiej pojemności na pewno mi jeszcze trochę czasu posłuży.

Ja balsam polubiłam, nawilżać - nawilża, szybko się wchłania i zapach niczego sobie posiada :)
 Za 500 g trzeba zapłacić około 11 zł :)


 Drugim kosmetykiem jest kremik do rąk z gliceryną oraz masłem shea.


Zamknięty jest w typowej tubce, która jak najbardziej mi się podoba. Konsystencja jest średnia, w miarę szybko się wchłania. Zapach ma bardzo ładny, delikatny i nienachalny. Działanie również mi odpowiada, gdyż kremik dobrze nawilża, skóra jest bardzo przyjemna po jego użyciu. Ja jednak bardzo wymagającej skóry, tak jak wyżej wspomniałam nie mam, więc nie wiem czy i z tą suchą sobie da radę. Wydajność jest ok, wystarczy niewielka ilość, aby posmarować całe dłonie, a do tego cena jest naprawdę niska.

Przyjemny krem do rąk, u mnie się dobrze spisuje.
Za 100 ml trzeba zapłacić około 6 zł.


Ostatnim kosmetykiem jest krem do stóp z origanolem.


Krem zamknięty jest w identycznej tubce, jak krem, o którym pisałam wyżej, jedynie szata graficzna jest inna. Ma średnią konsystencję, która szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy po sobie. Zapach mi się kompletnie nie podoba.. hmm.. pachnie dziwnie, drażni mój nos. Pod względem odświeżenia świetnie się sprawdza! Szczególnie latem taki kremik to niezbędnik :) Z nawilżeniem już tak kolorowo nie jest, gdyż jest ono przeciętne. Warto również wspomnieć, że posiada on właściwości antybakteryjne dzięki temu, że zawiera w składzie origanol.

Nawilża raczej średnio, ale za to świetnie odświeża stopy :)
Za 100 ml trzeba zapłacić około 7 zł.

Znacie może któryś z powyższych kosmetyków? Co sądzicie? :)

niedziela, 6 października 2013

Z perłą na ustach

Dzisiaj mam dla Was recenzję pomadki marki JOKO w kolorze Pearl, który kryje się pod numerem 60. Szczerze mówiąc zwykle sięgam raczej po kremowe pomadki bez zbędnych drobinek i naprawdę nie wiem, co mnie pokusiło, aby ją wybrać.. Owe mazidło ma perłowe wykończenie, którego po prostu nie lubię :P


Pomadka zamknięta jest w srebrnym opakowaniu, które jak najbardziej mi się podoba. Ma delikatny różowy kolor, chociaż na moich ustach zamienia się trochę w nudziaka, a ja zdecydowanie żywsze kolory lubię :).. do tego jej wykończenie, tak jak wyżej wspomniałam jest perłowe.


Bez problemów się rozprowadza, całkiem nieźle kryje. Na ustach wytrzymuje 3-4 godziny bez jedzenia i picia, czyli nie jest źle :) Nie wysusza ust oraz nie podkreśla suchych skórek.

Jej kolor oraz wykończenie nie do końca mnie przekonują :) Nie czuję się dobrze z tym odcieniem na ustach.

Możecie ją dostać w drogeriach Sekret Urody za około 20 zł :)


Co sądzicie o kolorze i wykończeniu? :) Znacie pomadki marki Joko?

sobota, 28 września 2013

W kolorze śliwki

Jesień, to taka pora roku, w której na naszych paznokciach goszczą głównie ciemne kolorki, jakim jest na przykład lakier matki Joko nr 157 , o  pięknym, ciemnym odcieniu fioletu ze złotymi drobinkami, których na paznokciach praktycznie nie widać :)

 
Lakier zamknięty jest w całkiem ładnym opakowaniu o sporej pojemności.
Ma on gruby pędzelek dzięki czemu aplikuje się go szybko i wygodnie. Wysycha raczej w normalnym tempie, a do pełnego krycia potrzebuje 2 warstw.
Jego trwałość mnie bardzo zawiodła.. już pierwszego dnia końcówki są mocno zdarte, jest to ciemny kolor (na zdjęciach wyszedł odrobinę jaśniej) przez co jest to bardzo widoczne i nie wygląda ładnie.

Jeżeli chodzi o kolor, to ta śliweczka bardzo mi się podoba, jednak troszkę szkoda, że końcówki tak szybko się ścierają.

Pojemność/Cena:
10 ml/ 12 zł
Lakier możecie dostać w Drogeriach Sekret Urody.


I jak Wam się podoba ten kolor? Przekonał Was, a może niekoniecznie?

piątek, 20 września 2013

Czerwień z niespodzianką

Hej kochani!
Z góry przepraszam za moją drobną nieobecność.. brak czasu i problemy z komputerem nie sprzyjają tworzeniu notek..
Niemniej jednak dzisiaj możecie podziwiać na moich paznokciach iście czerwony lakier z pięknymi złotymi drobinkami marki Wibo z serii Glamour.



Lakier zamknięty jest w przyjemnej dla oka buteleczce. Jego kolor bardzo mi się podoba, już mnie wspominając o zatopionych w nim drobinkach, dzięki czemu staje się jeszcze bardziej ciekawszy.

Kojarzy mi się ze świętami, jednak czy tylko mi? Jakościowo również jest niczego sobie, na paznokciach utrzymuje się w przyzwoitym stanie trzy dni, kryje po dwóch warstwach oraz wysycha raczej w standardowym tempie :)  Nie zmywa się go za prosto, jednak warto się pomęczyć!

 Bardzo lubię tego cudaka! Ślicznie wygląda na paznokciach, jest tani oraz w miarę dobry jakościowo :)

Możecie go dostać w drogeriach Rossmann za około 6 zł.

Podoba się Wam?:D

poniedziałek, 9 września 2013

Miodowy zawrót głowy?

Witajcie!
Troszkę tutaj nie pisałam, a to przez to, że nie miałam kompletnie czasu, do domu wracam zwykle późno i już mi się za nic nie chce brać..do tego jeszcze dochodza problemy z komputerem, ale już przechodzę do tematu notki :)
Jakiś czas temu udało mi się załapać do grona testerek masła do ciała marki The Body Shop z serii Honeymania, która oczywiście jest iście miodowa. Ja miód bardzo lubię, więc bardzo się ucieszyłam z możliwości testów, jedynie troszkę szkoda, że pojemność taka mała.. ale o tym niżej :) 
Recenzje dodaje z telefonu, wiec w niektorych zdaniach brakuje polskich znakow.

Skład: Aqua, Theobroma Cacao (Cocoa Butter), Butyrospermum parkii (Shea Butter), Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, C 12-15 Akyl Benzoate, Ethylhexyl Palminate, Cera Alba, Sesamum Indicum Oil, Parfum, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Dimethicone, Honey, Caprylyl Dlycol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Disodium EDTA, Tocopherol, Geraniol, Sodium Hydroxide, Linalool, Limonene, Citric Acid, C 15985, C 19140.

Masełko zamknięte jest w małym, plastikowym opakowaniu, ktore starczylo mi na kilka razy. 
Oczywiscie jest dostepna wieksza wersja, ale drozsza.
Nazwa Honeymania chyba do czegoś zobowiązuje? Mianowicie do zapachu.. bo ja miodu nie czuje, ale owszem jest on przyjemny, jednak nie cudowny.
Konsystencja jest typowa dla tego typu kosmetyków, czyli dość gęsta. Zachwyciło mnie w niej szybkie wchłanianie oraz brak tłustej warstwy, którą, co niektóre kosmetyki pozostawiają po sobie.


Działanie, bo to chyba najbardziej istotny punkt, mi jak najbardziej odpowiada,  tyle, że moja skóra jest raczej normalna (miejscami sucha) i cudów wielkich nie potrzebuje. Więc po użyciu tegoż maselka jest jak najbardziej nawilżona i przyjemna w dotyku. Cena do najniższych nie należy i szczerze mówiąc nie wiem czy zdecyduję się na kolejne masło tej firmy, ale może jakiś zapach mnie bardzo oczaruje? Albo będzie fajna promocja - kto wie!

Zapach nie powala, działanie jest w porządku, a cena odstrasza. To takie moje krótkie podsumowanie tego masła :)

Pojemność/Cena:
50 ml/30-20 zł lub 200 ml/ 60-70 zł
Masło możecie zakupić w sklepach stacjonarnych The Body Shop.


Znacie może to masło? Miałyście styczność z marką The Body Shop?

wtorek, 3 września 2013

Legendarny efekt milona rzęs

Tusz do rzęs to u mnie podstawa zaraz po podkładzie :) wyjdę bez niego z domu, ale lepiej się czuję, kiedy mam go na rzęsach :) Dzisiaj właśnie napiszę Wam co nieco o tuszu do rzęs marki L'Oreal - Volume Million Lashes Noir Excess, który w ostatnim czasie namiętnie używam.

 
Maskara zamknięta jest w eleganckim opakowaniu w kolorze czerwieni oraz złota.. bardzo mi się podoba! Ma ona sylikonową szczoteczkę, którą dobrze się operuje. Kolor jest intensywnie czarny, czyli taki jaki lubię.


Jego podstawową wadą jest to, że lubi sklejać rzęsy! Najgorsze są pierwsze tygodnie używania, jednak jak  trochę podeschnie jest znacznie lepiej :)
Poza tą wielką wadą ma kilka zalet.. zapewnia fajnie wydłużenie rzęs oraz raczej delikatne pogrubienie.
Jest naprawdę trwały - nie ma mowy o odsypywaniu się w ciągu dnia, cały czas dzielnie trzyma się na swoim miejscu. Jak dla mnie efekt jaki daje na rzęsach jest całkiem fajny, jednak czy Wam się podoba musicie już ocenić sami.

  Nawet go polubiłam, jednak cena i tendencja do sklejania rzęs (szczególnie przez pierwsze 2-3 tyg) sprawiają, że następnego opakowania nie będzie.Oczywiście można spróbować, ale patrząc na obecny rynek i masę dobrych, tańszych tuszów do rzęs - czy warto? Decyzja należy do Was!

Jego cena to około 50- 60 zł, a dostaniecie go w prawie każdej większej drogerii.

 
(wybaczcie mi jakość, ale pogoda jest koszmarna i nie mam nic lepszego)
powyżej macie zdjęcia rzęs bez niczego :)


zdjęcia z tuszem (2 warstwy) 

Co sądzicie o efekcie na rzęsach? Miałyście styczność z owym tuszem?:)