Hej dziewczęta :D
Ależ mam dzisiaj pozytywny dzień :)) przed chwilą dowiedziałam się, że będę mamą chrzestną malej Dagusi :)) Dobra, ale już przechodzę do recenzji, dzisiaj o pomadce Rimmela, Lasting Finich o nr 016, czyli Heart Breaker.
Co obiecuje producent?
Jej bardzo delikatna, kremowa konsystencja umożliwia idealne pokrycie całej powierzchni ust. Nadaje wargom głęboki, intensywny i trwały kolor na wiele godzin, a jednocześnie nawilża i pielęgnuje usta.
Moja opinia:
Pomadka zamknięta jest w dość typowym, ladnym opakowaniu, które niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ma troszkę dziwny zapach, jednak zaraz po nałożeniu na usta się oczywiście ulatnia. Kolor jest bardzo ładny, dość wyrazisty ciemny róż z nutką czerwieni, jak dla mnie to taka przejrzała malinka. Konsystencja jest kremowa i nie zawiera żadnych drobinek. Pigmentacja jest naprawdę świetna :))
Pomadka bez problemów się rozprowadza, jednak jeżeli ktoś ma problemy z suchymi skórkami, to ona je niestety troszkę podkreśla, a do tego wysusza usta.. delikatnie, no ale jednak, więc pomadka ochronna przed użyciem jest obowiązkowa. Na ustach utrzymuje się około 3-4 godzin, czyli, że tak powiem przyzwoicie.
Dość przyjemnie mi się jej używa :)) jedynie to delikatne wysuszanie ust mnie troszkę denerwuje, ale tak to jest to dość dobra pomadka.
Pojemność/Cena:
4 g/ około 20 zł
Możecie ją dostać w większości drogerii.:D
A Wam jak się podoba ten kolor?:D Lubicie takie na ustach, a może wolicie delikatniejsze?:)